LM.plWiadomościFałszywe pełnomocnictwa na walnym? Sprawę bada policja

Fałszywe pełnomocnictwa na walnym? Sprawę bada policja

Dodano: , Żródło: LM.pl
Fałszywe pełnomocnictwa na walnym? Sprawę bada policja
konińska spółdzielnia mieszkaniowa

Możliwość popełnienia przestępstwa polegającego na fałszerstwie pełnomocnictwa organom ścigania zgłosiła Konińska Spółdzielnia Mieszkaniowa. Sprawa dotyczy walnego zgromadzenia, podczas którego miała być wybrana rada nadzorcza, a które zostało odwołane. – Sprawa jest rozwojowa – mówi Piotr Wolicki, prezes KSM.

Walne zgromadzenie członków spółdzielni to możliwość zdania relacji członkom spółdzielni efektów pracy zarządu, planowanie wydatków, a także wybór rady nadzorczej. Ostatnie walne odbyło się w Konińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej 3 lata temu. Niestety nie obyło się wówczas bez problemów.

- W 2019 roku kiedy były poprzednie wybory do rady nadzorczej mieliśmy podejrzenie popełnienia przestępstwa polegającego na fałszerstwie pełnomocnictwa. Zgłosiliśmy to i sąd wydał wyrok. Okazało się, że to były słuszne podejrzenia i doszło do fałszerstwa pełnomocnictwa. Sprawca się przyznał i wystąpił o warunkowe umorzenie postępowania karnego. Sąd się do tego przychylił. Przykre dla mnie jest to, że ta osoba pracuje w innej spółdzielni, w Spółdzielni Mieszkaniowej „Zatorze” w Koninie – mówi Piotr Wolicki.

Z powodu tamtych wydarzeń, do tegorocznego walnego zgromadzenia członków, które odbyło się w miniony poniedziałek, zarząd KSM podszedł dużo ostrożniej.

– Byliśmy już wyczuleni. Z pewnymi obawami patrzymy na instytucje pełnomocnictwa. Osoby, które przychodzą nie do końca wiedzą po co przyszły. Czytam listę pełnomocnictw i znowu mamy podejrzenie popełnienia przestępstwa fałszerstwa – podkreśla prezes KSM. - Z powodu okoliczności jakie wystąpiły, które mogły spowodować nieważność uchwał, w tym uchwały związanej z głosowaniem do rady nadzorczej KSM, odwołaliśmy walne zgromadzenie – dodaje.

Prezes Wolicki podkreśla, że dochodziło do sytuacji, gdzie grupa 20 – 30 osób przyszła z kartkami, na których miała wypisanych kilka tych samych nazwisk na jakie miała głosować. Były też osoby, które wprost mówiły, że „kazano im przyjść”.

– Chcemy, żeby organy ścigania to wyjaśniły. W 2019 roku nie działo się to na taką skalę jak teraz – mówi Piotr Wolicki.

Podejrzenia spółdzielni wzbudziły też telefony od mieszkańców, które rozdzwoniły się przed walnym zgromadzeniem.

- Na 21 dni przed walnym musi się pojawić informacja o jego zwołaniu. Bloki zostały oplakatowane, trwa rejestracja kandydatów do rady nadzorczej. Wtedy pojawiają się telefony, że ktoś chodzi i coś zbiera, jakieś podpisy. Wywiesiliśmy informację, żeby mieszkańcy zwrócili uwagę na to, co podpisują – mówi prezes KSM. - Moim zdaniem osoby, które w ten sposób się zachowują chcą wprowadzić swoich ludzi do rady nadzorczej i doprowadzić to tego, żeby na przykład kontrakty, które podpisuje spółdzielnia na sprzątanie zasobów czy roboty remontowe były z tymi osobami zawierane, z którymi chce rada nadzorcza - dodaje.

Takie sytuacje, z jakimi spotkała się Konińska Spółdzielnia Mieszkaniowa dzieją się w całym kraju. Świadczy o tym komunikat Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

– Wobec sygnalizowania przez niektóre spółdzielnie mieszkaniowe aktywności zorganizowanych grup przestępczych trudniących się handlem pełnomocnictwami na walnych zgromadzeniach w spółdzielniach mieszkaniowych, polegającej m.in. na opłacaniu przez takie grupy pracowników spółdzielni celem pozyskania danych osobowych członków, a w konsekwencji przygotowania na maskową skalę pełnomocnictw in blanco do wykorzystania w trakcie walnych zgromadzeń przez członków takich grup oraz zakłócania przebiegu walnego zgromadzenia przez rzekomych ekspertów wynajętych przez członków takich grup, zwracamy się do Państwa z apelem nie tylko o wzmożoną czujność i przerywanie oraz niekontynuowanie takich walnych zgromadzeń w przypadku podejrzenia popełnienia przestępstwa, ale również informowanie o takim procederze zarówno Związku Rewizyjnego jak i sąsiadujących spółdzielni mieszkaniowych oraz właściwych organów ścigania – czytamy w komunikacie.

Pełnomocnictwa uprawniające do oddania głosu za kogoś innego, zostały przez ustawodawcę wprowadzone w 2017 roku. Kiedy były procedowane, ówczesny senator Grzegorz Napieralski zgłosił poprawkę stwierdzając: „Chodzi o to, żeby nie budowały się jakieś korporacje albo żeby ktoś nie chodził i nie zbierał pełnomocnictw, a potem dbał o nieznane interesy nie wiadomo kogo, bo takie niebezpieczeństwo może się pojawić. Ktoś może wydelegować swojego pełnomocnika, ale ja deleguję osobę, którą deleguję”.

I to zdaniem prezesa Wolickiego jest najważniejsze.

- Nie może przyjść ktoś z pakietem 20 pełnomocnictw, a tak się w poniedziałek działo. Były osoby, które miały po kilka pełnomocnictw i były osoby, które kilka razy udzielały pełnomocnictwa. To wypaczenie idei ustawodawcy – mówi Piotr Wolicki. - My jesteśmy do dyspozycji, pełnimy tutaj służbę. Apeluję, żeby członkowie spółdzielni przyszli osobiście ocenić naszą pracę. Jeżeli udzielacie pełnomocnictw to w sposób przemyślany, osobom zaufanym, sąsiadom. Zwracajcie uwagę co podpisujecie, komu podpisujecie. Gdyby się okazało, że coś się w międzyczasie zadziało to proszę się z nami kontaktować, my przekażemy wszystko organom ścigania – dodaje.

Kiedy teraz zwołane zostanie walne zgromadzenie? Tego nie wiadomo. Postępowanie prowadzone przez konińską policję trwa. Prezes KSM ma nadzieję, że wybór dziewięciu członków rady nadzorczej będzie możliwy jeszcze w tym roku. Przypomnijmy, że KSM liczy 10 tysięcy członków, z czego na walne zgromadzenia przychodzi około 300 osób.

Fałszywe pełnomocnictwa na walnym? Sprawę bada policja
Fałszywe pełnomocnictwa na walnym? Sprawę bada policja
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole