LM.plWiadomościKoniński stadion dosłownie się sypie. ,,Wstyd po prostu”

Koniński stadion dosłownie się sypie. ,,Wstyd po prostu”

Dodano: , Żródło: LM.pl
Koniński stadion dosłownie się sypie. ,,Wstyd po prostu”

Padający na głowy deszcz, leżące w kałużach kable, czy praca na niezabezpieczonym dachu – na takie ,,atrakcje” do tej pory liczyć mogli kibice i dziennikarze goszczący na stadionie przy ul. Podwale 1. W niedzielę dołączył do nich sypiący się gruz.

O tym, jak fatalnie ogląda się sportowe widowiska na głównym konińskim stadionie wie chyba każdy kibic i dziennikarz, który miał wątpliwą przyjemność na nim gościć. Do trudnych warunków większość zdążyła już przywyknąć. Do tej pory jednak nie zagrażały one zdrowiu i życiu ludzi.

W niedzielę uległo to jednak zmianie. Podczas spotkania Ekstraligi kobiet w piłce nożnej pomiędzy Medykiem Konin a AZS PWSZ Wałbrzych na stanowisko spikera i dziennikarzy (o ile nazwać tak można dwa krzesła ogrodowe i stół) spadł… gruz. A dokładnie – pokaźnych rozmiarów fragment elewacji krytej trybuny.

Na całe szczęście dla kilku znajdujących się na dole osób, tynk nie trafił żadnej z nich. Nie trudno sobie jednak wyobrazić scenariusz, w którym fragment tynku odpada już nie od ściany, ale od równie wysłużonego dachu. Zagrożeni mogą być kibice pod krytą trybuną, dziennikarze pracujący pod nią, a także ich sprzęt (kamery, laptopy i mikrofony).

To zresztą jedynie przykład tego, w jakim stanie znajduje się jeden z głównych sportowych obiektów w Koninie. Trybuny wybudowanego jeszcze w latach 70. stadionu są w fatalnej kondycji. Dwa i pół roku temu przeszły lifting związany z pierwszym meczem Medyka Konin w Lidze Mistrzyń. Do betonowych ław przymocowano więcej krzesełek, położono świeży cement pod krytą trybuną i oznaczono ciągi komunikacyjne na trybunach. To jednak nic więcej, jak tylko ,,pudrowanie syfa”, którym jest dziś stadion przy ul. Podwale 1.

Z tego samego powodu na obiekcie zamontowany miał być dach, tak, by zmieścić pod nim większą liczbę kibiców. Miasto ogłosiło nawet przetarg, ale oferty były zbyt drogie (przekraczały 200 tys. zł) i nie zostały zaakceptowane. Fani Medyka i Górnika Konin oraz kibice innych wydarzeń sportowych, które odbywają się na stadionie przy ul. Podwale 1, swoje sportowe pasje realizować muszą więc często w strugach deszczu i przy akompaniamencie wiatru. Nic więc dziwnego, że wielu z nich tę wątpliwą przyjemność wtedy odpuszcza. A przecież w dzisiejszych czasach stadion sam w sobie może być zachętą do obejrzenia sportowego widowiska. Wielu kibiców, którzy zasiadają na trybunach Stadionu Narodowego, robi to nie tylko ze względu na sam mecz, ale również możliwość zobaczenia ciekawego obiektu sportowego.

Sam pomysł budowy dachu powstał tylko ze względu na zagrożenie przeniesienia spotkania Ligi Mistrzyń do innego miasta. O mały włos jedno z największych sportowych wydarzeń w historii Konina odbyłoby się poza naszym miastem, tylko ze względu na stan stadionu. Ostatecznie obiekt został warunkowo dopuszczony przez UEFA. Konin omijają jednak inne imprezy sportowe, które mogłyby być tutaj organizowane. Nie ma już meczów reprezentacji w piłce nożnej kobiet, nie ma też szans na organizację takich imprez jak Mistrzostwa Europy U-21 w piłce nożnej mężczyzn. Choć jednym z miast-gospodarzy są, nie aż tak większe od Konina, Tychy, czy Bydgoszcz, której czołowy zespół, Chemik, gra na tym samym poziomie ligowym, co Górnik Konin. Oba miasta mają jednak nowoczesne stadiony wybudowane całkiem niedawno (2015 r. oraz 2008 r.).

Z warunkami atmosferycznymi na konińskim obiekcie zmagać się muszą również dziennikarze. - Pracuje się, na ile pogoda pozwala. Za każdym razem ryzykujemy, że coś stanie się ze sprzętem – mówi Mateusz Krzesiński, koniński dziennikarz sportowy. – W porównaniu do innych miejscowości wypadamy blado. W wielu mniejszych miastach obiekty mają przygotowane miejsca dla dziennikarzy. Najlepszym przykładem jest chyba Września.

Co ważne, sprawa nie dotyczy tylko nas, przedstawicieli lokalnych mediów. Z okazji m.in. Ligi Mistrzyń do Konina nie raz przyjeżdżali dziennikarze, fotoreporterzy i pracownicy telewizji z czołowych, ogólnopolskich mediów. To, w jakich warunkach musieli pracować w Koninie, na pewno nie stanowi wizytówki naszego miasta. Pozalewane laptopy, kable leżące w kałużach deszczu, przemoczone kartki z notatkami – tak wyglądały realia pracy podczas październikowego spotkania Medyka Konin z Brescią Calcio. Rozłożony wtedy dla dziennikarzy namiot (bez ścian, jedynie z dachem) kompletnie nie spełnił swojej funkcji. - Przyjeżdżają ludzie z zewnątrz, widzą co tu się dzieje. Wstyd po prostu – podsumowuje Mateusz Krzesiński.

Przy okazji awansu Medyka Konin do Ligi Mistrzyń w 2014 roku sprawa stadionu odżyła. Od lat powstania nowego obiektu domagają się również kibice Górnika Konin. W związku z odkryciem źródeł geotermalnych na Pociejewie pojawiła się szansa na powstanie nowego obiektu, w tym samym lub innym miejscu (jeżeli stadion przy ul. Podwale miałby być wyburzony). Jednocześnie jednak sytuacja ta stała się wygodną wymówką dla władz miejskich, by nic z obecnym stadionem nie robić. Z jednej strony remontować obecnego obiektu nie ma sensu, bo przecież zaraz może zostać zburzony. Z drugiej strony - proces zagospodarowania źródeł i całego Pociejewa może potrwać jeszcze wiele lat.

A gruz z obecnego obiektu sypie się już teraz. Za chwilę jednak i to może przestać być problemem. Gdy ostatni zniechęceni kibice i dziennikarze przestaną przychodzić na mecze, same trybuny również przestaną być potrzebne. I będą mogły w spokoju rozsypać się do końca.

Koniński stadion dosłownie się sypie. ,,Wstyd po prostu”
Koniński stadion dosłownie się sypie. ,,Wstyd po prostu”
1494198502-8qf_uj-dsc_0282.jpg
1494198503-u_idum-dsc_0281.jpg
1494198503-6o_fwl-dsc_0283.jpg
1494198503-sxif63-dsc_0327.jpg
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole