LM.plWiadomościO jednego kandydata na prezydenta mniej. Czekamy na kolejnego

O jednego kandydata na prezydenta mniej. Czekamy na kolejnego

KONIN JEST NASZ

Dodano:
O jednego kandydata na prezydenta mniej. Czekamy na kolejnego

Dużo bardziej krytycznie o dotychczasowym dorobku prezydenta Nowickiego wyrażali się obaj kandydaci bezpartyjni. - Chciałbym zmienić wizerunek naszego miasta. Z miasta, którym rządzi od lat prawdopodobnie najstarszy prezydent w Polsce, na miasto przyjazne dla obywateli, dla mikroprzedsiębiorców i dla wszystkich, którzy chcą w tym mieście po prostu mieszkać – mówił Michał Kotlarski. - Chciałbym, żeby urząd i instytucje były nastawione na realizację potrzeb mieszkańców, na to, żeby im pomagać w załatwianiu spraw, a nie te sprawy komplikować tak, jak to jest obecnie.

Najmłodszy kandydat na prezydenta Konina zarzucił Józefowi Nowickiemu brak perspektywicznego myślenia. - My właściwie już dwadzieścia lat temu powinniśmy zacząć się zastanawiać, co będzie w przyszłości - zauważył. - A pan prezydent ma taką filozofię uprawiania polityki, że woli mieszkańcom sprzedawać wielkiego inwestora z Chin, który tutaj przyjedzie i wybuduje inwestycję za kilkaset milionów, czyli sprzedawać mieszkańcom igrzyska zamiast miejsc pracy.

Zgodził się z nim Damian Kruczkowski, że trzeba postawić na mieszkańców, przede wszystkim na miejscowych przedsiębiorców. Duży inwestor może do Konina przyjść lub nie, tłumaczył. Trzeba się starać, żeby go ściągnąć, ale trwałe podwaliny pod gospodarczy rozwój Konina położą ci najbardziej twórczy i przedsiębiorczy koninianie.

Choć Damiana Kruczkowskiego nie było w studiu telewizyjnym i uczestniczył w dyskusji telefonicznie, to on – po Zenonie Chojnackim - miał spośród uczestników debaty najwięcej do powiedzenia. Swoją nieobecność tłumaczył natomiast obowiązkami służbowymi. - Praca poza Koninem jest codziennym doświadczeniem tysięcy koninian, którzy musza wyjeżdżać z miasta, a nawet kraju, żeby pracować i zarabiać na życie.

Na koniec miał małą chwilę satysfakcji, kiedy Michał Kotlarski powołał się na opracowanie „Foresight 2050” zespołu Justyny Król na temat możliwych scenariuszy przyszłości dla Konina. – Tak się składa, że to szefowa mojego komitetu wyborczego – wyjaśnił Damian Kruczkowski. - Ten dokument zawiera wszystkie możliwe opcje i rozwiązania, wystarczy do niego zajrzeć. Ale pan prezydent nie chciał go wykorzystać, woli bowiem mamić mieszkańców wielkim inwestorem, który jest niczym Yeti - wszyscy wiedzą, że gdzieś tam żyje, ale nikt go nie widział.

Oprócz Józefa Nowickiego w debacie nie brał również udziału Sławomir Papiera, który od dawna zapowiadał start w wyborach. Zapytany przez mnie wczoraj o swoje plany, odparł, że z ubiegania się o urząd prezydenta Konina zrezygnował.

Wiele wskazuje na to, że pojawi się jeszcze co najmniej jeden bezpartyjny kandydat na prezydenta, a wtedy do walki o władzę w Koninie staną 21 października trzy partie i trzy komitety obywatelskie. Przy czym linie podziałów biegną w Koninie inaczej, niż to przedstawia Koalicja Obywatelska, czyli sfederowane PO, Nowoczesna i KOD. Od podziału na PiS i antyPiS istotniejszy jest w Koninie podział na tych, którzy chcą radykalnych zmian w mieście (komitety bezpartyjne i PiS) i zadowolonych z obecnego stanu rzeczy. Do tych ostatnich należy polityczno-towarzyskie otoczenie Józefa Nowickiego i Platforma Obywatelska.

Robert Olejnik

koninjestnasz@portal.lm.pl

strona 2 z 2
strona 2/2
O jednego kandydata na prezydenta mniej. Czekamy na kolejnego
O jednego kandydata na prezydenta mniej. Czekamy na kolejnego
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole