LM.plWiadomościJak zarobić grube tysiące kosztem miasta i zdobyć kamienicę

Jak zarobić grube tysiące kosztem miasta i zdobyć kamienicę

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Jak zarobić grube tysiące kosztem miasta i zdobyć kamienicę

Dlaczego bardziej opłaca się kupić mieszkanie od prywatnego dewelopera, niż wybudowane przez koniński MTBS? Bo miejska spółka ma wyższe koszty. Ich wzrost pokażę na przykładzie zakupu działek pod nowe osiedle.

Osiedle to powstało w miejscu, gdzie przez lata stał dworzec autobusowy, i przyległym do niego terenie, otoczonym ulicami Szarych Szeregów, Wodną i Kościelną. Pierwszą działkę, tę na której stał dworzec, MTBS dostał od miasto za darmo w formie aportu. Z dokumentów wynika, że 14 arów wyceniono wtedy na 204,5 tys. zł. Kolejne dwie parcele, czyli dawny plac manewrowy przed dworcem – ponad 35 arów - PKS sprzedała za 717 tys. zł.

Pozostały jeszcze do wykupienia dwie, mniej więcej równej wielkości działki, znajdujące się między samym dworcem i jego zapleczem, a ulicą Kościelną. Większa, przylegająca bezpośrednio do ulicy Kościelnej, na której znajdował się budynek parafii ewangelickiej, liczyła ponad 10 arów i została wyceniona na około 380 tys. zł. Po uzgodnieniu warunków, bo transakcja tylko w części została rozliczona w gotówce, strony podpisały umowę.

I w tym momencie ta historia robi się najciekawsza. Bowiem mocno zaniedbanego ogrodu, wciśniętego między posesje parafii i PKS wcale nie kupił MTBS, tylko pewne małżeństwo ze Starego Miasta. Ale najbardziej zaskakująca jest wiadomość, że tę okazję do nadzwyczajnego zysku naraiła im znana w Koninie firma od obrotu nieruchomościami Abakus. Dodajmy, że znana również z tego, że ma szczęście do bardzo korzystnych interesów z konińskim magistratem.

Transakcję zawarto w grudniu 2013 r., a za niespełna osiem arów państwo R. zapłacili 200 tys. zł. I pół roku później sprzedali je MTBS za 360 tys. Na dodatek sama transakcja zakupu owej działki odbyła się bez negocjacji i umów przedwstępnych, jak to zwykle w takich przypadkach było przez konińskie MTBS praktykowane. Nie da się udowodnić, że ktoś tu zarobił pod stołem, pewne jest natomiast, że koszty budowy wspomnianych nieruchomości mogły być niższe o niebagatelną kwotę 160 tys. zł.

Tutaj cofnę się o ponad ćwierć wieku, żeby pokazać na kolejnym przykładzie, że mętne okoliczności obrotu miejskimi nieruchomościami mają w Koninie wieloletnią tradycję. Otóż w połowie 1991 r. miasto wystawiło na sprzedaż osiem kamienic w starym Koninie: po jednej przy placach Wolności i Zamkowym oraz ulicy Wiosny Ludów, dwie przy ulicy Kolskiej oraz aż trzy przy 3 Maja. I jedną z tych ostatnich zainteresowali się właśnie państwo Maciaszkowie. Szkopuł tkwił w tym, że prawo pierwokupu wszystkich wymienionych nieruchomości, mieli ich lokatorzy. A pech państwa Maciaszków polegał na tym, że tylko ci z kamienicy, która ich interesowała, złożyli w urzędzie deklarację, że będą chcieli z niego skorzystać.

strona 1 z 2
strona 1/2
Jak zarobić 160 tys. zł kosztem MTBS i kupić miejską kamienicę
Jak zarobić 160 tys. zł kosztem MTBS i kupić miejską kamienicę
Jak zarobić 160 tys. zł kosztem MTBS i kupić miejską kamienicę
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole