LM.plWiadomościNie bądźmy obojętni! Ruszyła zbiórka rzeczy dla uchodźców z granicy polsko-białoruskiej

Nie bądźmy obojętni! Ruszyła zbiórka rzeczy dla uchodźców z granicy polsko-białoruskiej

Dodano: , Żródło: LM.pl
Nie bądźmy obojętni! Ruszyła zbiórka rzeczy dla uchodźców z granicy polsko-białoruskiej
potrzebna pomoc!

„Opamiętajmy się, bo za chwilę nie będzie co zbierać!”- tymi słowami Damian Kruczkowski, dyrektor konińskiej biblioteki odniósł się do sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Książnica włączyła się w akcję zbiórki rzeczy potrzebnych uchodźcom, zainicjowanej przez radną Barbarę Musiał.

Na granicy polsko-białoruskiej kolejny miesiąc koczują uchodźcy z m.in. Iraku, Iranu, Syrii i Afganistanu. Sytuacja jest dramatyczna. Każdego dnia pojawiają się coraz to nowe informacje dotyczące zmarzniętych, głodnych, wyczerpanych osób. Wśród nich są mężczyźni, kobiety i dzieci. Wszyscy są w pułapce, uwięzieni pomiędzy służbami granicznymi Polski i Białorusi. W związku z wprowadzonym przez rząd stanem wyjątkowym, na terenach przygranicznych działać mogą jedynie miejscowe organizacje pomocowe i aktywyści. Liczą oni na pomoc rzeczową z całego kraju. Zbiórkę potrzebnych artykułów, w tym ciepłych ubrań, jedzenia, środków higieny osobistej, zainicjowała w Koninie radna Barbara Musiał.

- Chciałabym zwrócić się o pomoc do mieszkańców Konina. Liczę na empatię, współczucie, partnerstwo w człowieczeństwie. Wyobraźcie sobie nasze dzieci śpiące na mrozie. To jest koszmar – mówi Barbara Musiał.

W pomoc w zbiórce zaangażowała się Miejska Biblioteka Publiczna w Koninie.

- Dla nas to oczywiste, że musimy zareagować. Udostępniliśmy nasze pomieszczenia na składowanie darów – mówi Damian Kruczkowski. - Chciałbym uprzedzić głupie komentarze, które pojawiają się w sieci,  a które świadczą o tym, że ogromna część naszego społeczeństwa nie zdaje egzaminu z człowieczeństwa, humanitaryzmu. Żyją dzieci, które były uchodźcami w czasie II wojny światowej. Żyją dzieci, które są bohaterami wspaniałej książki, którą można u nas wypożyczyć pt. „Druga ojczyzna”, kiedy Stalin zezwolił na wywóz polskich dzieci ze Związku Radzieckiego. Te dzieci przygarnął Maharadża Nawanagaru, bo tak trzeba było, bo tak dyktowało mu serce i zajął się losem tych dzieci. A ich sytuacja była podobna do tej, jaką mamy w tej chwili na polsko-białoruskiej granicy – dodaje.

Dyrektor biblioteki odniósł się również do często pojawiających się stwierdzeń, żeby uchodźcami zajęli się ci, którzy ich przyprowadzili na granicę.

- W takich sytucjach nie jest istotne kto kogo i gdzie przyprowadził. Istotna jest jego sytuacja. Jeżeli jest zagrożone życie ludzkie, naszym obowiązkiem jest pomóc je ratować. Komentarze typu „nie myśmy ich tam przyprowadzili, niech się zajmą nimi ci, którzy ich tam przyprowadzili” są wysoce nie na miejscu i na pewno nie mówią nic o szacunku do drugiego człowieka i nie mówią nic o miłości do bliźniego. Większość z tych komentujących jest ochrzczona, chodzi co niedzielę do kościoła, łamie się opłatkiem w ciepłych i sytych domach, a mają w nosie tych ubogich i potrzebujących, którzy umierają z głodu lub zimna. Krew mnie zalewa, kiedy czytam takie komentarze. Dlatego ogromnie się cieszę z tej zbiórki – mówi Damian Kruczkowski. - Jesteśmy narodem, który doświadczył ogromnej biedy, wojen, uchodźtwa. Jest książka Hanki Ordonówny pt. „Tułacze”. Ludzie czytajce, sięgajcie do historii, do opowieści swoich dziadków, którzy jeszcze żyją i znają doskonale takie sytuacje. Ich też nikt nigdzie nie zapraszał, oni też uciekali, bardzo często ginęli, umierali z głodu. Opamiętajmy się, bo za chwilę nie będzie co zbierać! - dodaje.

Na liście najpotrzebniejszych rzeczy, wskazanych przez Fundację Honofaber, znalazły się: ciepła odzież i buty, batony proteinowe, słoiczki typu Gerber dla dzieci, czekolady, daktyle, orzechy, wafle ryżowe, pasztety drobiowe, izotoniki, musy owocowe dla dzieci, podpaski, chusteczki nawilżone, ciepłe kurtki, szaliki, czapki, rękawiczki, skarpety z czystej wełny, koce termiczne, bielizna termiczna i wodoodporne skarpety, a także rzeczy z materiałów szybkoschnących. Wszystko to można przynosić do siedziby biblioteki przy ul. Dworcowej dzisiaj i jutro do godz. 18.00, w sobotę od godz. 10.00 do 14.00 i w poniedziałek do godz. 18.00.

- Jestem poruszony postawą pracowników, od których nie usłyszałem słowa sprzeciwu co do udziału w tej akcji – mówi Damian Kruczkowski. - Jestem również poruszony postawą mieszkańców Konina, bo już spływają pierwsze dary – dodaje.

Zebrane do najbliższego poniedziałku rzeczy, we wtorek rano wyjadą do PCK w Białymstoku. Stamtąd trafią do fundacji, która je rozdysponuje.

Nie bądźmy obojętni! Ruszyła zbiórka rzeczy dla uchodźców z granicy polsko-białoruskiej
Nie bądźmy obojętni! Ruszyła zbiórka rzeczy dla uchodźców z granicy polsko-białoruskiej
Nie bądźmy obojętni! Ruszyła zbiórka rzeczy dla uchodźców z granicy polsko-białoruskiej
Nie bądźmy obojętni! Ruszyła zbiórka rzeczy dla uchodźców z granicy polsko-białoruskiej
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole