LM.plWiadomościPandemia jest matką chrzestną konińskiego kryminału

Pandemia jest matką chrzestną konińskiego kryminału

Dodano:
Pandemia jest matką chrzestną konińskiego kryminału
#czytamy

Jak się pisze kryminał? Bardzo wnikliwie – wyjaśniała na spotkaniu autorskim Monika Litwinow, koninianka z pochodzenia.  

O pochodzącej z Konina autorce powieści kryminalnej pisaliśmy na lamach LM.pl zanim ukazała się książka. Literacki debiut „Za Lasami” właśnie pojawił się na rynku czytelniczym, a autorka pojawiła się w konińskiej bibliotece na spotkaniu. To w pewnym sensie powrót w rodzinne, młodzieńcze strony, ale także wizyta w miejscu akcji powieści kryminalnej. Monika Litwinow, z wykształcenia pedagog, przyznała się do pisania terapeutycznych bajek dla dzieci. Do napisania kryminału zmobilizowała ją pandemia. I kiedy trzeba było zawiesić zawodowe zajęcia, pochłonęło ją najpierw studiowanie podręczników pisarstwa, a potem historia, która doprowadziła do wydania książki.  

- Kiedy usiadłam do pisania i rzeźbiłam te wszystkie wątki to musiał być w tym Konin, podkonińskie lasy, Brzeźno – mówiła Monika Litwinow. – Mam tak silne emocje związane z tym miastem, wspomnienia, przyjaźnie, miłości, konflikty, a więc wszystko, co ukształtowało mnie jako dorosłą osobę. To, co odzwierciedliło się w tej historii, wywodzi się z tego miasta. To suma doświadczeń i tego wszystkiego, co się w życiu zobaczyło, podsłuchało, ale nie w stosunku jeden do jednego. To nie są postaci z życia wzięte, ale moja fantazja.  

Mimo, że autorka bardzo lubi Bydgoszcz, w której studiowała i obecnie mieszka to serce, sentymenty i wspomnienia pozostały w Koninie. Na spotkaniu autorskim, które upłynęło niemalże w familijnej atmosferze, zdradziła zaciekawionej publiczności jak się tworzy mroczne historie bohaterów. - Tworzę po prostu CV danej postaci. Poświęcam dzień, dwa, a nawet tydzień na spotkanie z tą postacią. Buduję jej życiorys od dnia narodzin, kiedy ma imieniny, jakie ma rodzeństwo, co lubi, a czego nie lubi. Jeżeli ma jakieś natręctwa to dlaczego, co się zdarzyło w przeszłości i jakie są tego konsekwencje. Jeżeli chcemy stworzyć mocną postać to musimy się z nią bardzo blisko spotkać, zaprzyjaźnić lub nie. Mieć uczucia do tej postaci i oddawać je w trakcie pisania. Myśląc o bohaterze czy bohaterce mam od razu w głowie dialogi z tą osobą.

Jak to zwykle bywa u pisarzy, u Moniki Litwinow zaczęło się od pisania dziewczęcego pamiętnika. Potem w zeszycie w linie powstało opowiadanie, które miało raptem dwóch czytelników - rówieśników. Następnie była gazetka w gimnazjum, a po drodze kroniki klasowe i harcerskie.

Nauczycielka od polskiego w liceum (II LO – przypis red.) zweryfikowała mnie i zrozumiałam, że nie nadaję się do pisania – wspomina Monika Litwinow. – Poszłam wtedy na pedagogikę w Bydgoszczy i to zaczęło mocno determinować moje życiowe decyzje. Paradoksalnie naprzeciw mojej dawnej pasji przyszła pandemia. Kiedy telefon przestał dzwonić, skończyły się terapie z psami, które prowadziłam, wtedy media społecznościowe przypomniały mi o dawnej pasji i zachęciły do kursu pisarskiego. Dlatego mogę teraz powiedzieć, że to pandemia jest matką chrzestną „Za lasami”.  

Efektem tych pandemicznych decyzji jest dzisiaj pięknie wydana książka, z mroczną treścią. Prowadzący spotkanie autorskie Damian Kruczkowski, dyrektor konińskiej biblioteki, przypomniał zebranym o innej pisarce kryminałów, która w pewnym momencie życia związana była z Koninem. - Jako autorka kryminałów jesteś następczynią innej pisarki, która z Koninem miała wiele wspólnego, a później pisała świetne kryminały. A była nią Joanna Chmielewska – powiedział Damian Kruczkowski. – Zanim została pisarką, pracowała przy budowie konińskiej elektrowni, ponieważ z zawodu była architektem. Wiąże was Konin.

Monika Litwinow pytana o ciąg dalszy literackiej twórczości, odpowiedziała, że pracuje nad kolejnym tomem powieści kryminalnej, której akcja znowu będzie umiejscowiona w okolicach Konina.- Tym razem z drugiej strony miasta, w pobliżu Kraśnicy – zdradziła autorka. - I na prośbę pierwszych czytelników więcej będzie kobiet w tej historii. 

Pandemia jest matką chrzestną konińskiego kryminału
Pandemia jest matką chrzestną konińskiego kryminału
Pandemia jest matką chrzestną konińskiego kryminału
Pandemia jest matką chrzestną konińskiego kryminału
Pandemia jest matką chrzestną konińskiego kryminału
Pandemia jest matką chrzestną konińskiego kryminału
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole