LM.plWiadomościPo tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę

Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę

KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dodano:
Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę

Okoliczności podpalenia budynku Szkoły Podstawowej nr 1 do dzisiaj nie są znane. Odbudowa trwała sześć lat. Właśnie mija 70 lat od chwili, kiedy uczniowie i nauczyciele najstarszej konińskiej podstawówki wrócili do gmachu przy ulicy Kolskiej.

Antoni Kacprzak, wieloletni kierownik Jedynki, który wrócił do Konina z przymusowego przesiedlenia dopiero w marcu, opisał jedynie skutki pożaru: „W kilka dni po wyjściu okupanta, a więc już w styczniu 1945 r., budynek który przetrwał całą zawieruchę wojenną, został spalony i zniszczony”. Ani słowa o przyczynach tragedii.

Podpalacz pozostał nieznany

Zapytany o przyczyny pożaru szkoły ze stycznia 1945 roku Piotr Rybczyński, kierownik konińskiego oddziału Archiwum Państwowego w Poznaniu, osoba chyba najlepiej zorientowana w historii Konina, twierdzi, że nie wiadomo na ten temat niczego konkretnego. Analiza dostępnych faktów pozwala odrzucić Niemców jako potencjalnych sprawców, bo do nieszczęścia miało dojść już po ich wyjściu z Konina. Gdyby winę dało się przypisać Rosjanom, zapewne byśmy się o tym dowiedzieli po 1989 roku, kiedy jeszcze żyło bardzo wielu świadków tamtych wydarzeń.

Jeśli odpowiedzialności za zniszczenie bardzo ważnego dla miasta obiektu nie da się zrzucić na obcych, trzeba z pokorą przyjąć, że do podpalenia doszło najprawdopodobniej z udziałem miejscowych. Spekulowano między innymi, że „winien” był spirytus, zgromadzony w położonej po drugiej stronie ulicy rektyfikacji. Czy ktoś podpalił szkołę celowo? Niekoniecznie. Wystarczyło przecież, żeby podczas pijackiej libacji w opuszczonym budynku ktoś rozlał i przypadkowo podpalił wysokoprocentowy trunek. Jak było naprawdę, zapewne nigdy się nie dowiemy.

Tylko trzy strony

Po pożarze zostały tylko „kikuty kominów i murów”, jak napisał we wspomnieniach Bronisław Białkowski, który organizował pracę szkoły zaraz po opuszczeniu Konina przez wojska niemieckie. Co gorsza spłonęło nie tylko całe wyposażenie, ale i dokumentacja placówki, w tym również kronika szkoły, skrupulatnie prowadzona przez Antoniego Kacprzaka od listopada 1919 roku, kiedy objął kierownictwo szkoły, aż do wybuchu drugiej wojny światowej.

Wprawdzie zaraz po wojnie spisał na trzech stronach najważniejsze fakty z życia szkoły w dwudziestoleciu międzywojennym, co jednak w żaden sposób nie zastąpi oryginalnej kroniki, uzupełnianej regularnie przy okazji najważniejszych wydarzeń, wypełnionej nazwiskami uczniów i nauczycieli, datami i wszystkimi ważnymi wówczas szczegółami.

Szkoła w klasztorze

Z tych notatek dowiadujemy się, że po 1918 roku Konin dysponował tylko jednym budynkiem dawnej szkoły elementarnej jeszcze z pierwszej połowy XIX wieku (dzisiaj mieści się w nim kancelaria parafii św. Bartłomieja).

strona 1 z 3
strona 1/3
Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę
Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę
Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę
Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę
Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę
Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę
Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę
Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę
Po tajemniczym pożarze w 1945 roku przy Kolskiej wybudowano jeszcze większą szkołę
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole