LM.plSportGórnik jak sinusoida. W meczu z Pogonią II znów trafił się dołek

Górnik jak sinusoida. W meczu z Pogonią II znów trafił się dołek

Dodano: , Żródło: LM.pl
Górnik jak sinusoida. W meczu z Pogonią II znów trafił się dołek

Forma Górnika Konin w tym sezonie przypomina sinusoidę - po lepszych spotkaniach następuje niewytłumaczalny zjazd formy. Nie zmienia się jedno - że biało-niebiescy cały czas przegrywają.

W sobotę Górnik podejmował Pogoń II Szczecin. Mecz miał być debiutem na ławce trenerskiej na własnym stadionie trenera Marcina Muzykiewicza. Szkoleniowiec Górnika trafił jednak na kwarantannę, w zastępstwie drużynę poprowadził jego asystent - Krzysztof Gadomski. Biało-niebiescy z Portowcami zagrali przy pustych trybunach, to efekt wprowadzonych w tym tygodniu obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa.

Może to i lepiej, kibice oszczędzili sobie bowiem nieco nerwów. Pierwszy raz ciśnienie swoim fanom Górnik mógł podnieść już w trzeciej minucie. Daleka piłka od obrońców Pogoni II do Bartosza Krzysztofka, ten pokonuje w sytuacji sam na sam Wadacha i jest 0:1. W 33. minucie dokładna kopia tej akcji i znów trafia Krzysztofek. 

Górnik w pierwszej połowie wyglądał bardzo kiepsko, stworzył sobie bodaj jedną dobrą sytuację. W przerwie na boisku pojawił się Dawid Przybyszewski i od razu koninianie w ataku zaczęli coś robić. Brakowało jednak wykończenia - większość dograń z bocznych sektorów bez problemu wybijali szczecinianie. 

W 61. minucie rzut karny dla gospodarzy wywalczył jednak Miłosz Nowak. Jedenastkę wykorzystał Przybyszewski i w szeregach Górnika pojawiła się nadzieja. Zgasła bardzo szybko - już w kolejnej akcji we własnym polu karnym faulował Tomasz Słowiński, rzut karny wykorzystał Stanisław Wawrzynowicz, Pogoń II prowadziła 3:1.

Koninian dobił w 78. minucie Kacper Zaborski, który najpierw minął jednego z obronców, a następnie bramkarza i umieścił piłkę w pustej siatce. W końcówce Górnik rzucił się jeszcze do ataku, szczecinianie zaś musieli bronić się w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Pacha. Kilka razy zrobiło się gorąco pod bramką gości, ale gole nie padły i koninianie przegrali 1:4. 

Po meczu trener Krzysztof Gadomski oceniał, że kluczowe dla przebiegu spotkania były dwa momenty - szybko stracona pierwsza bramka i gol na 3:1 dla Pogoni II. - Poza tymi momentami gra była wyrównana. Przede wszystkim zawodnicy bardzo ambitnie podeszli do sprawy i walki nie można im odmówić - mówił zastępujący trenera Muzykiewicza szkoleniowiec. - Mamy swój pomysł na ten zespół. Mam nadzieję, że lada moment będą bardziej widoczne efekty tego, co chcemy wnieść, jako trenerzy do tego zespołu. Zespół pracuje przede wszystkim nad skutecznością w zdobywaniu bramek. Sytuacje dzisiaj były, ale ich nie wykorzystywaliśmy. 

Po dwunastu kolejkach Górnik bez zmian zajmuje 21. miejsce w tabeli z dorobkiem jednego punktu. Za tydzień bardzo ważne spotkanie z ostatnim w tabeli Mieszkiem Gniezno. - Mecz o sześć punktów - mówi krótko Krzysztof Gadomski. 

Górnik Konin - Pogoń II Szczecin 1:4 (61&39; Dawid Przybyszewski - 3&39;, 33&39; Bartosz Krzysztofek, 62&39; Stanisław Wawrzynowicz, 78&39; Kacper Zaborski)

Górnik Konin: Maksym Wadach - Bartosz Zakrzewski, Kamil Krupiński (80&39; Jakub Pluciński), Bartłomiej Gajda, Kamil Sternicki, Emil Więcek, Miłosz Nowak, Tomasz Słowiński (70&39; Paweł Błaszczak), Kacper Robaczyński (80&39; Fabian Sieradzki), Filip Stożek (46&39; Dawid Przybyszewski), Wiktor Walczak (83&39; Daniel Jatczak).

Górnik jak sinusoida. W meczu z Pogonią II znów trafił się dołek
1602951599-c9brei-_mg_7958.jpg
1602951599-1zjn3w-_mg_7962.jpg
1602951600-qv0bhc-_mg_7984.jpg
1602951599-fcdvuk-_mg_7987.jpg
1602951599-9gl00b-_mg_7999.jpg
1602951600-43nald-_mg_8007.jpg
1602951600-rqkous-_mg_8023.jpg
1602951600-jx82jo-_mg_8032.jpg
1602951601-vvcobj-_mg_8043.jpg
1602951702-h51e8s-_mg_7957.jpg
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole