LM.plSportJustyna Szmajdka. Mistrzyni świata ze Skulska

Justyna Szmajdka. Mistrzyni świata ze Skulska

Dodano:
Justyna Szmajdka. Mistrzyni świata ze Skulska
Wywiad

Na X Mistrzostwach Świata World Union Karate Do Federations, które zostały rozegrane na początku lipca w Fort Lauderdale na Florydzie (USA), reprezentacja Polski zdobyła złoty medal. W składzie tej drużyny znalazła się pochodząca ze Skulska Justyna Szmajdka.

- Kiedy i w jakich okolicznościach zaczęłaś trenować karate?

Wujek chciał zapisać mojego starszego brata na kurs samoobrony i mnie też spodobał się pomysł, aby coś trenować. Wybrałam karate, które ukazuje filigranowe kobiety radzące sobie z wieloma przeciwnikami, a także rozwija ciało i ducha.

- W jaki sposób trafiłaś do Sokoła?

Na początku to był Uczniowski Klub Sportowy Karate, a dopiero potem powstała sekcja. Wujek polecił mi trenera Zdzisława Nowaka, który w okolicy słynie ze szkolenia. Prowadził wtedy zajęcia w Kleczewie i Wilczynie. Sekcja w Wilczynie kończyła swoją działalność, a jeżeli chodzi o karate shotokan najbliżej było do Kleczewa. Byłam zadowolona z treningów z panem Nowakiem i postanowiłam tam zostać.

- Długo już trenujesz?

Piętnaście lat. W tym czasie szlifowałam swoje umiejętności w Szczecinie, gdzie studiowałam, ale pod barwami Sokoła. Podobnie jest teraz w Poznaniu, gdzie trenuję towarzysko w jednym z klubów. Natomiast przygotowanie pod zawody to już Sokół.

- Na ostatnich zawodach po wielu przegranych walkach w minionych latach w końcu udało wam się wygrać z kadrą Rumunii i to na dziesiątych, jubileuszowych mistrzostwach świata.

Od kilku lat zawsze na jakimś etapie się z nimi spotykałyśmy. Ciężko było je pokonać i przed niektórymi zawodami ustalałyśmy taktykę pod tę drużynę, mając na uwadze, że możemy na nią trafić. Tym razem to my wygrałyśmy i to 6:0. I co też ma znaczenie, Rumunia wystawiła dwie drużyny, z którymi poradziłyśmy sobie i w półfinale i w decydującym pojedynku.

- Była jakaś impreza po wszystkim? Przecież w końcu wygrałyście ze swoim wielkim rywalem.

Były łzy wzruszenia, wielka radość. Przychodzili przedstawiciele Danii, czy Słowacji i nam gratulowali, bo w końcu ktoś z nimi wygrał. Oni też się cieszyli z tego, że nareszcie ktoś wygrał z Rumunią.

- Jak długo trwały przygotowania do mistrzostw świata?

Mniej więcej rok. Od momentu, gdy było wiadomo, że mistrzostwa świata są na innym kontynencie każdy chciał dać z siebie to, co najlepsze. To impreza, o której każdy marzy od pierwszego treningu. Trener opracował plan przygotowań, to był dla nas ciężki rok. Ale dzięki temu spełniłyśmy swoje marzenia.

- Kto pokrył koszt wyjazdu? Bo domyślam się, że pewnie trzeba było szukać sponsorów.

Zgadza się. Każdy klub musiał dołożyć się do wyjazdu i w naszym przypadku było tak samo. Pomogło nam wiele firm z powiatu konińskiego, a także wsparły nas gminy.

- Mogę się mylić, ale poza tobą nie słyszałem o nikim ze Skulska, kto by zdobył tak wiele jeżeli chodzi o sport.

Fantastycznie, że nawet pochodząc z tak małej gminy jak Skulsk, która nie może pochwalić się wieloma sportowymi osiągnięciami swoich mieszkańców, można coś osiągnąć. Mam także nadzieję, że któryś z młodych piłkarzy Oriona kiedyś zrobi karierę, bo gdy widzę jak ciężko pracują w klubie, to uważam, że jest to możliwe.

- Wspomniałaś o Orionie Skulsk. Dlaczego?

Orion to jedyny klub sportowy w mojej gminie, reprezentował go mój tata, wcześniej grał w Czarnych Brzeźno. Brat współpracuje z klubem jako trener dobrze rozwijającej się młodzieży, narzeczony jest sędzią piłkarskim w niższych ligach, więc w pewnym sensie na sport byłam skazana. Moi najbliżsi motywują mnie i są dla mnie dużym wsparciem.

- Krótko mówiąc pochodzisz ze sportowej rodziny.

Zdecydowanie. Nawet mama, która nic nie trenowała starała się być na każdym meczu taty i go dopingowała. Bardzo się tym interesuje i zawsze stara się być na bieżąco.

- Jesteś mistrzynią świata, więc twoje zdanie może dla wielu młodych osób być bardzo ważne. Dlaczego warto uprawiać karate?

Sport otwiera duże możliwości, można poznać wielu fantastycznych ludzi, odwiedzić niesamowite miejsca. Po zawodach czasami jest odrobina czasu, aby gdzieś wyjść i pozwiedzać. A samo karate to rozwój ciała i ducha, więc człowiek poznaje samego siebie, ustala swoją drogę życiową, co bardzo rozwija. Uczy, jak radzić sobie z agresją podczas walki, jak radzić sobie z presją dużych zawodów. Zachęcam każdego, aby spróbował swoich sił. Jeżeli nie w karate, to w jakiejkolwiek dyscyplinie sportu.

Foto pochodzi z: fb Gminy Skulsk (nr 1, 2) i fb Sokoła Kleczew (nr 3, 4)

Justyna Szmajdka. Mistrzyni świata ze Skulska
Justyna Szmajdka. Mistrzyni świata ze Skulska
Justyna Szmajdka. Mistrzyni świata ze Skulska
Justyna Szmajdka. Mistrzyni świata ze Skulska
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole