WYSZUKIWARKA
zamknij
ZALOGUJ SIĘ
zamknij
zaloguj się przez facebook-a
facebook
wyszukiwarka

Był świadkiem i kronikarzem budowy kopalni i nowego Konina

KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dodano: 18.08.2020 22:48

Wraz z odejściem Zygmunta Kowalczykiewicza straciliśmy przede wszystkim wspaniałego kompana każdej dysputy i biesiady, ale też żywą encyklopedię wiedzy o Koninie i kopalni, bo choć napisał tak dużo książek, że trudno jest się dzisiaj wszystkich doliczyć, to przecież mógłby ich jeszcze – o tym jestem święcie przekonany - wydać drugie tyle.

Chciałem opublikować to wspomnienie jeszcze przed pogrzebem Zygmunta, który odbył się w miniony piątek. Zacząłem od odsłuchania jednej z naszych rozmów, żeby przypomnieć sobie jego sposób opowiadania, żarty, barwę głosu. Potem sięgnąłem na półkę, gdzie trzymam – niech policzę – piętnaście jego książek (fot. 1). To nie jest wszystko, co napisał, a przecież... zginąłem w nich, w mnogości wątków, wielości doświadczeń i życiowych przygód, wreszcie ogromie dorobku człowieka – sam nie wiem jak go określić, żeby to nie wypadło pompatycznie, a jednocześnie zbyt skromnie – orkiestry? Jednoosobowego zespołu, dającego przez całe życie świadectwa żywotności i energii, nie pozwalającej mu ani na chwilę spocząć?!

Rodzice przegrali bitwę o handel

Zacznę więc od początku. Zygmunt Kowalczykiewicz urodził się w Koninie w 1937 roku. Miał osiem lat, kiedy skończyła się wojna, toteż wszystko, co wydarzyło się w naszym mieście w drugiej połowie minionego wieku, działo się na jego oczach. Jego rodzice  (na fot. 2 razem z małym Zygmuntem) utrzymywali się po 1945 r. z ogrodnictwa, ale nie było to nic na tyle dużego, co pozwalałoby zaliczyć Kowalczykiewiczów do miejscowych bogaczy. Ot, żyli ze sprzedaży własnymi rękoma wyhodowanych warzyw i owoców (fot. 3).

Był uzdolniony plastycznie i w ogóle manualnie, więc – jak wspominał w rozmowie z nim Stanisław Sroczyński (również już nieżyjący) „w podstawówce (z Włodkiem Schlenderem) wykonywaliście dla połowy klasy rysunki oraz różne rzeczy wycinane laubzegą na pracach ręcznych”. Choć należał do szkolnych prymusów, do liceum nie został przyjęty, bo jego rodzice byli „inicjatywą prywatną”, podjął więc naukę w technikum łączności w dalekim Poznaniu. Szybko ją jednak przerwał, ponieważ – w wyniku „bitwy o handel”, jaką wydała wszystkim prywatnym przedsiębiorcom ludowa władza – rodziców nie było już stać na opłacenie mu mieszkania w stolicy Wielkopolski.

Prowadził lokomotywę, popychał akcję

Zygmunt poszedł więc do szkoły zawodowej, zwanej w Koninie metalówką, a po jej ukończeniu w 1955 roku podjął pracę w kopalni. – Miałem do wyboru posadę listonosza, która się akurat zwolniła, i pomocnika maszynisty na odkrywce Niesłusz – opowiadał mi przed laty. Wybrał to drugie, co okazało się mieć przemożny wpływ na jego dalsze życie. Ale nie przesądzający, bo pozostający w nieustannym ruchu Zygmunt wciąż w coś się angażował i wciąż chwytał się czegoś nowego.

W tym samym roku, kiedy podjął pracę w kopalni i uczył się prowadzić po wąskim torze lokomotywę z wagonikami wypełnionymi ziemią znad pokładu węgla, został też kierownikiem artystycznym Powiatowego Zespołu Pieśni i Tańca „Służby Polsce”. Powszechna Organizacja „Służba Polsce” była paramilitarną organizacją, która miała wychowywać młodzież przez pracę. W tym celu w wakacje z młodzieży uczącej się i studiującej w wieku od 16 do 21 lat tworzono hufce, które – na przykład – odgruzowywały Warszawę, układały drogi i tory, budowały Nową Hutę i sypały wały wzdłuż brzegów Warty, w tym i wokół Konina.

strona 1 z 3
1 2 3
slajd 1 z 13
NASTĘPNY SLAJD

autor: Robert Olejnik
e-mail: r.olejnik@redakcja.lm.pl, tel. 730 000 130

 

*** *** ***

Koronawirus w Polsce stał się faktem. Bądź na bieżąco! Nie panikujemy, rzetelnie informujemy. Każdą informację weryfikujemy u źródła, nie publikujemy plotek ani informacji niesprawdzonych. Nie ścigamy się.

 

Regionalne informacje dot. koronawirusa znajdziecie pod adresem https://www.lm.pl/tagi/koronawirus

*** *** ***

Chcesz nas zainteresować tematem? Czekamy na sygnały/materiały. Piszcie na alert@lm.pl.

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

KOMENTOWAĆ MOGĄ TYLKO OSOBY ZALOGOWANE

max 1000 znaków (0)
max 28 znaków (0)

Twój komentarz może zostać przeczytany przez tysiące osób. Wydawca portalu LM.pl spółka LM LOKALNE MEDIA Sp. z o.o. nie bierze odpowiedzialności za jego treść. Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach. Zgodnie z ust. 16 Regulaminu Twój komentarz może zostać opublikowany nie tylko na tej stronie, ale również w innych mediach.
Komentarze nie na temat są usuwane.

POPULARNE KOMENTARZE

Ciekawa postać , szkoda ,Niech Spoczywa w Spokoju
Dodano: 19.08.2020 11:40    Przez: ~gabi

KOMENTARZE

Ciekawa postać , szkoda ,Niech Spoczywa w Spokoju
Dodano: 19.08.2020 11:40    Przez: ~gabi
Copyright © 1999 - 2021 LM LOKALNE MEDIA Sp. z o.o. Korzystanie z portalu oznacza akceptację regulaminu.
programowanie: PERSABIO