LM.plWiadomościKonin zapchany pod korek. Czy miastu wystarczy terenów inwestycyjnych?

Konin zapchany pod korek. Czy miastu wystarczy terenów inwestycyjnych?

Dodano: , Żródło: LM.pl
Konin zapchany pod korek. Czy miastu wystarczy terenów inwestycyjnych?

Przez ostatnie lata podstawowym pytaniem, które zadawały sobie władze Konina było: jak ściągnąć inwestorów na tereny inwestycyjne. Sytuacja zaraz może się odwrócić, a pytanie brzmieć będzie: jakie tereny zaoferować potencjalnym inwestorom?

Pięć sprzedanych działek na terenach inwestycyjnych na Międzylesiu i trzy miliony złotych w budżecie – taką informację we wtorek przekazał Paweł Adamów, zastępca prezydenta Konina. Licytację w sprawie działek wygrała Prefa Group S.A. Ma tam w ciągu roku zbudować fabrykę prefabrykatów. – Na początek deklarują co najmniej kilkadziesiąt osób zatrudnienia z możliwością rozwoju – mówi Paweł Adamów. Jednocześnie przedsiębiorstwo ma pozyskać sąsiadujące z tymi terenami dwie działki o powierzchni czternastu hektarów, które obecnie należą do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa oraz dokupić od miasta paski ziemi przy ul. Kleczewskiej, które nie nadają się na oddzielne zagospodarowanie.

Jeżeli wszystkie formalności zostaną dopełnione, na promowanych od kilku lat terenach inwestycyjnych na Międzylesiu pozostaną tylko dwie wolne działki. Jednocześnie idea wodorowej Wielkopolskiej Doliny Energii poszerzona w ostatnich dniach o plany budowy elektrowni atomowej przez ZE PAK S.A. może spowodować zwiększone zainteresowanie inwestorów Koninem. Czy miasto jest przygotowane na ten potencjalny ruch?

Inwestycje zamiast pól uprawnych

Rzeczywiście pojawia się pytanie, co dalej z terenami inwestycyjnymi – przyznaje Paweł Adamów, zastępca prezydenta Konina. Drugich takich terenów, jak na Międzylesiu, w mieście w tym momencie nie ma. – Był to teren bardzo dobrze przygotowany, w który z funduszów zewnętrznych włożono dużo pieniędzy.

Oprócz dwóch pozostałych działek na Międzylesiu Konin ma jeszcze tylko tereny w okolicach Janowa. Jest także wyspa Pociejewo, ale tam w planach jest stworzenie centrum usługowo-rekreacyjno-turystycznego. Konin zmienia więc sposób działania – w najbliższej przyszłości chce promować działki należące do KOWR oraz grunty prywatne.

Tych, jak przekonuje Paweł Adamów, jest jeszcze sporo. Największa, licząca 115 ha i w pełni uzbrojona, jest nieruchomość przy ul. Przemysłowej, pomiędzy ul. Marantowską i ul. Hutniczą. – Jest to działka, na której może powstać kilka, kilkanaście mniejszych zakładów lub jeden wielki – mówi Paweł Adamów. Kolejna leży koło Jeziorka Turkusowego (50 ha). Jej częścią jest już zainteresowany inwestor produkujący styropian. Obie należą do KOWR. Konin wraz z Łódzką Specjalną Strefą Ekonomiczną przygotowuje wniosek do Krajowego Planu Odbudowy na uzbrojenie części terenów KOWR.

Wymienią się za hotel Konin

Są też grunty prywatne. W najbliższym czasie miasto chce dokonać wymiany z grupą kapitałową Boryszew, byłym właścicielem huty, który wciąż posiada część poszatkowanych gruntów w okolicach zakładu. Wymiana ma umożliwić i miastu, i Boryszewowi stworzenie z tych małych obecnie fragmentów pełnoprawnych działek. W ramach tej transakcji miasto miałoby też pozyskać 1/3 hotelu Konin (część pozostającą wciąż w posiadaniu Boryszewa) oraz środki pieniężne.

W dalszej perspektywie jest rozwijanie terenów przy ul. Zakładowej. – Jeżeli poprowadzilibyśmy ul. Zakładową drogę krajową, co idealnie by się spięło z ul. Kleczewską i projektowaną drogą krajową nr 25, to otwierają się tam tereny inwestycyjne. Problemem jest to, że one są prywatne i rozproszone – ocenia Paweł Adamów. – Chcemy promować tę część miasta, ale na razie mamy możliwość promowania gruntów, które są przygotowane i od dawna znane w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

strona 1 z 2
strona 1/2
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole