LM.plWiadomościWielki Wyścig Ulicami Konina. Co wygra – rower, hulajnoga, auto, czy autobus?

Wielki Wyścig Ulicami Konina. Co wygra – rower, hulajnoga, auto, czy autobus?

Dodano: , Żródło: LM.pl
Wielki Wyścig Ulicami Konina. Co wygra – rower, hulajnoga, auto, czy autobus?
Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu

Piątka śmiałków, cztery różne środki transportu i ponad cztery kilometry do pokonania. W Wielkim Wyścigu Ulicami Konina sprawdziliśmy, czym najszybciej i najtaniej przejechać z jednego miejsca w mieście do drugiego.

W środę skończył się Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu, a my z tej okazji postanowiliśmy sprawdzić, czym w Koninie podróżuje się najszybciej i najtaniej. W Wielkim Wyścigu Ulicami Konina, pierwszym takim w historii, wzięła udział piątka śmiałków poruszających się czterema różnymi sposobami: Bartłomiej Kózka z Rowerowego Konina (rower), Paweł Sikorski z LM.pl (hulajnoga elektryczna), Bartosz Skonieczny z LM.pl (samochód) i Mateusz Krzesiński oraz Iza Tomaszewska z Meloradio (autobus MZK Konin).

Zasady były proste: wystartowaliśmy o godz. 15.04 koło przystanku na ul. Sosnowej. Następnie każdy jak najszybciej (ale zgodnie z przepisami ruchu drogowego!) miał dostać się pod pomnik konioczłowieka na placu Wolności.

Zwycięzca bezkonkurencyjny, zacięta walka o drugie miejsce

Już na starcie w tyle została ekipa autobusowa, która na przystanku musiała czekać na... opóźniony pojazd linii 50. Gdy Mateusz i Iza wsiadali o godz. 15.10 na pokład autobusu, Bartłomiej na rowerze i Paweł na hulajnodze byli już w połowie trasy. Na dodatek autobus jako jedyny po pokonaniu ul. Sosnowej, ul. Wyzwolenia i ul. Wyszyńskiego nie skręcał na rondzie w ul. Przemysłową, ale jechał prosto w kierunku dworca. Radiowy duet na mecie zameldował się więc dopiero po 30 minutach, wliczając w to przejście z ul. Grunwaldzkiej na plac Wolności.

Słaby start miałem też ja w moim szesnastoletnim oplu astra. Z przystanku musiałem bowiem dojść na parking, a na ul. Wyzwolenia utknąłem za wlekącym się... traktorem, który puścił mnie dopiero przy ul. Przemysłowej. Na prowadzeniu był Bartek na rowerze, ale Paweł na hulajnodze elektrycznej długo dotrzymywał mu kroku. Kluczowa okazała się ul. Przemysłowa – jadący w dół rower mógł się swobodnie rozpędzić, podczas gdy elektryczną hulajnogę blokowały jej techniczne możliwości. Bartek z Rowerowego Konina na mecie pojawił się więc już po niecałych jedenastu minutach.

Walka o drugie miejsce była jednak zacięta. Gdy w końcu wydostałem się zza traktora zacząłem pogoń (ale przepisową!) za Pawłem. Dopadłem go gdzieś przed Mostem Toruńskim i na placu byłem drugi. Ale... przepisy! Jako użytkownik auta musiałem wykupić bilet parkingowy. Wrzucając monety do parkomatu mogłem tylko pomachać wjeżdżającemu na hulajnodze na plac Pawłowi. Szansą na drugie miejsce byłoby skorzystanie z aplikacji do kupna biletu, choć i tak rywalizacja byłaby wyrównana.

Rower nie tylko najszybszy, ale i najtańszy

Czas przejazdu jest ważny, ale równie ważny dla użytkowników jest jego koszt. Sprawdziliśmy go w dwóch wersjach – gdy posiadamy własny sprzęt oraz gdy go wypożyczamy. Autobus MZK w obu wersjach koszt ma ten sam: biletu na jeden przejazd dla osoby dorosłej, w przypadku pozostałych środków transportu policzyliśmy ceny według stawek operatorów wynajmujących rowery, hulajnogi i samochody w mieście.

Rower wygrywa w obu kategoriach. Zarówno posiadając własny sprzęt, jak i korzystając z roweru miejskiego za przejazd do 30 minut nie zapłacimy ani złotówki. Bardzo tania jest też hulajnoga elektryczna, ale tylko gdy posiadamy własny sprzęt. Naładowanie i zużycie baterii na dystansie czterech kilometrów to kwota od grosza do kilku groszy (w zależności od stawek energii). Ale już wypożyczenie takiego sprzętu to najdroższa opcja ze wszystkich.

Podobnie wygląda sprawa wypożyczenia auta, ale nawet posiadając własne za paliwo zapłacimy sporo (uwzględnione zostało średnie spalanie 7,2 l na 100 km oraz aktualna średnia cena 5,8 zł za benzynę PB95 oraz koszt minimalnego biletu parkingowego w wysokości 50 gr). Autobusu na własność raczej nikt nie ma, koszt biletu jest bardzo konkurencyjny, porównując opcje wynajmu sprzętu. Auto na własność jednorazowo wychodzi taniej, niż korzystanie z usług MZK Konin, ale gdyby uwzględnić w wyliczeniach koszty zakupu, utrzymania i ubezpieczenia samochodu, to jazda autobusem byłaby znacznie tańsza.

Bezapelacyjny zwycięzcą Wielkiego Wyścigu Ulicami Konina zostaje więc Bartłomiej Kózka i jego rower. Na drugim miejscu znalazł się Paweł Sikorski z hulajnogą elektryczną (ale tylko własną, wypożyczana jest najdroższa). Trzecie miejsca wspólnie można przyznać mi i ekipie autobusowej, czyli Mateuszowi Krzesińskiemu i Izie Tomaszewskiej. Auto jest co prawda znacznie szybsze, ale w różnych wariantach również znacznie droższe albo niewiele tańsze od autobusu MZK Konin. No i w aucie nie ma szans, by poczytać książkę lub e-booka!

Czas podróży:
1. Rower – 10:42 min.
2. Hulajnoga – 12:47 min
3. Samochód – 15:07 min.
4. Autobus – 30 min.

Koszt podróży (własność):
1. Rower – 0 zł
2. Hulajnoga – 0,01 zł
3. Samochód – 2,22 zł
4. Autobus – 2,8 zł.

Koszt podróży (wynajem):
1. Rower – 0 zł
2. Autobus – 2,8 zł
3. Samochód – 10,84 zł
4. Hulajnoga – 12,6 zł.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole